Actions

Work Header

Rayllum Birthday Bash PL

Chapter Text

Wszystko było przygotowane. Zamówił u Bariusa słodkości, za zgodą kucharek najechał pałacową kuchnię i przygotował kolację, wybrał miejsce, z którego świetnie obserwowało się księżyc - była pełnia, więc tym szczególniej zależało mu na dobrej widoczności. Teraz siedział już w oczekiwaniu na swoją dziewczynę, która lada moment miała się zjawić w umówionym miejscu. Choć opanował już magię księżyca wątpił, że uda mu się ją zobaczyć. Pełnia zawsze dawała jej przewagę nad nim.

Mimo to, gdy nadeszła pora, z zamkniętymi oczyma sparował jej cios, raczej wyczuwając jej energię niż słysząc.

-Robisz się coraz lepszy- powiedziała, stając się na powrót widzialną.

-Dzięki. A ty nie przestajesz mnie zaskakiwać!

-I kto to mówi... Co tam przygotowałeś? Umieram z głodu!

-Wszystko, co sobie tylko zażyczysz- wskazał dłonią na koc, na którym znajdowały się smakołyki.

Zjedli, rozmawiając o wszystkim i niczym. Gdy skończyli, Rayla zauważyła niewielkie zawiniątko, które wystawało z kieszeni jego spodni. Kiedy on zajmował się pakowaniem naczyń do koszyka, zaciekawiona spróbowała wyciągnąć je - często bawili się w ten sposób, że jedno z nich starało się podprowadzić zawartość kieszeni lub torby drugiego - ale bezskutecznie. Jej dłoń została odepchnięta przez podmuch wiatru.

-Widzę, że nie możesz się już doczekać. 

-Co poradzę, że zostawiłeś to na widoku?

Zaśmiał się na te słowa, ale zaraz na jego oblicze wstąpił łagodny uśmiech. 

-Jak wiesz, dzisiaj obchodzimy naszą pierwszą rocznicę.

-Nigdy bym się nie spodziewała, że tak daleko zajdziemy... Ale do czego zmierzasz?

-Nie wiem, jak to jest u księżycowych elfów, ale w Katolis mamy pewną tradycję- powoli rozłożył zawiniątko, wewnątrz którego spoczywała drewniana moneta. -W każdą kolejną rocznicę związku chłopak daje swojej partnerce drewnianą monetę, wykonaną z drzewa z jego rodzinnego miasta lub wioski, na której wycina jakiś obraz. Znalazłem ją w skrzynce z rzeczami osobistymi mamy. Ta moneta została jej podarowana przez mojego ojca, wyrzeźbił na niej liście wiązu, ponieważ w jego stronach słowo określające to drzewo oznacza pierwszą literę alfabetu. Miała zatem symbolizować początek ich wspólnej drogi. Pomyślałem, że w ten sposób uda mi się połączyć przeszłość z przyszłością...

Położyła dłoń na jego dłoni, chcąc nie chcąc przerywając.

-Jest piękna. Dziękuję- pocałowała go w policzek, na co uśmiechnął się szerzej.


Następne monety robił już sam.